Obrazek


Witam wszystkich

17.03.2019
Napisane przez: Narwus
Obrazek Witam wszystkich bardzo serdecznie z tej strony Narwus. Dzisiaj to ja zostałem wybrany do napisania posta, więc jedziemy z koksem. Myślę, że na początku się przedstawię bo pewnie większość z Was pomyśli coś w stylu – Narwar? Kim on właściwie jest? Nic dziwnego, pomimo, że jestem tu od kilku miesięcy to nikt z Was mnie nie kojarzy. Zacznijmy w takim razie od początku. Jestem Narwar, Mateusz, Mati – do wyboru, do koloru.

Dodam jeszcze, że mam 19 lat i jestem licealistą-maturzystą. Dwa ostatnie słowa poprzedniego zdania i wychodzi niezłe combo c'nie? Dobra, chyba styknie z przedstawieniem, już mniej więcej jesteście w stanie wyobrazić sobie osobę z drugiej strony monitora. Jako, że samo przedstawienie się byłoby słabe postanowiłem, że opowiem Wam jeszcze coś w stylu mini-historyjki z mojego ostatniego tygodnia.

Jako, że jestem maturzystą jesteście w stanie sobie wyobrazić mój podział czasu na podstawowe elementy życia czyli nauka, szkoła, czas wolny i spanie. Podział wygląda mniej więcej w stylu : 20%-40%-20%-20%. Więc jak widać dużo czasu nie mam, jednakże raz na tydzień daję radę wyjść ze znajomymi by się wyluzować. Przejdźmy wreszcie do historii. Zatytułujmy ją „Typowy tydzień Narwusa” - nazwa może sztywna, ale żaden ze mnie Słowacki czy Mickiewicz by bawić się w wyrachowane nazwy. Nie daj Bóg by za 100 lat biedne dzieci musiały przerabiać ten tekst w szkolę na lekcji Polskiego. Jaki jest sens jeszcze bardziej ich dobijać? I tak mają już przerąbane z setkami poetów, którzy często pisali wiersze bez jakiegokolwiek sensu, a nagle po kilkuset latach ich poematy otrzymały jakieś wymyślone przesłanie z tyłka. Ale wróćmy do mojego tygodnia.

Poniedziałek zacząłem oczywiście spóźniony, zamiast wstać jak normalny człowiek, wstałem jak zwierzę. Oczywiście przed wstaniem kilka razy użyłem opcji drzemki, klasyk. Jednakże podczas drogi do szkoły byłem dziwnie spokojny, jakimś cudem nie miałem nic ciężkiego z wyjątkiem j. Polskiego gdzie nauczycielka obudziła się, że za 1,5 miesiąca kończymy szkolę, a ona nie ma ocen. Napisałem Polski i zacząłem żyć z myślą, że już mogę odpocząć psychicznie, a tu nagle BOOM, profesor R. z j. Angielskiego wpadł na genialny pomysł – spontaniczny egzamin ze wszystkich czasów. Brak jednej literki w zdaniu dawał zero punktów na jeden. Możecie się domyślić jaki był skutek tego sprawdzianu.

Wtorek i środa z wyjątkiem pytanka ustnego mnie niczym nie zaskoczył. Nie ma to jak 3 lata mieć wywalone na pytanie ustne i nagle się obudzić, że za chwilę matura, a my daleko jak stąd do Chin z materiałem, więc zacznę pytać. To już jest serio hardkorowa taktyka. Czwartek był całkiem interesujący, Po zajęciach wraz z ekipą wybraliśmy się na sushi. Jako, że mieliśmy bon gdzie za pierwszy zestaw płaciliśmy, a drugi mieliśmy za złotówkę to nawet się opłacało. Wszystko zaczyna się po zamówieniu jedzenia. Siedzieliśmy w rogu byśmy mogli spokojnie porozmawiać o wszystkim i o niczym. Tak to mniej więcej wygląda u nas podczas wyjścia całej paczki, żarcie + rozmowa, tak zwany standardzik. My gadu-gadu oczekujemy na jedzenie, wszyscy mamy około 2 godzin bo każdy miał coś zaplanowanego po 17:00. Ja musiałem się zwijać odebrać młodego z treningu, koleżanka szła do pracy itp. Mija 10 minut, 20, 30, a tu cisza. Bardzo miło nam leciał czas, ciekawa rozmowa, fajna muzyczka w tle, ale ile można czekać? Po 50 minutach czekania gdzie każdemu z nas została +/- godzina czasu poszliśmy się spytać co się dzieje i czemu musimy tyle czekać. Najlepsze było to, że gdy podeszliśmy przed ladę wszystko było wręcz na wyciągniecie ręki – telefon, portfel, nawet kasa była otwarta – XD. Szczena opadła nam aż do samej podłogi, nic dziwnego, że ten lokal musi ratować się bonami podobnymi jaki napisałem wyżej by nie zbankrutować jak mają taką ekipę.

No ale to nic, wchodzimy głębiej i się pytamy ile musimy jeszcze czekać bo nam się śpieszy, a tu nagle widzimy genialny obraz Polskiej mentalności. Jeden pracuje, a trzech siedzi i rozmawia. Dosłownie jak na Polskiej budowie. Po naszych odwiedzinach wystarczyło im jakimś cudem tylko 15 minut i wszystko było gotowe – to się nazywa motywacja. Nie ma to jak czekać ponad godzinę na jedzenie. Dodam, że w restauracji byliśmy sami. Czekanie zwrócił nam smak, który był obłędny. Po zjedzeniu doszliśmy do ciekawego rozwiązania tego problemu – Następnym razem zadzwonimy godzinę przed przyjściem, że na godzinę 15:30 prosimy o ten i ten zestaw, ciekawe czy przejdzie bo plan wydaję się dobry ^.^. Piąteczek odpuściłem i zostałem w domu, więc nie ma co opisywać. To na tyle mojego tygodnia, mam nadzieję, że nie umarliście z nudów.

Pozdrawiam, Narwus.



Teraz gratis od ekipy chcielibyśmy tę część aktualki oraz jej obrazek zadedykować jednej z naszych cór marnotrawnych. Dokładniej chodzi o Neko (dawniej Shino). Dlaczego marnotrawna i co ma ona wspólnego z aktualką?
Dokładniej ta niewiasta kiedyś była w ekipie, pracowaliśmy sobie razem szczęśliwie. Niestety tak bywa, że są ludzie a później ich nie ma. Ale każdy dom ma tylko jeden, więc doczekaliśmy się jej powrotu! Stąd wyrażenie o córze marnotrawnej. Przechodząc jednak do puenty, w tym tygodniu właśnie ta niewiasta obchodziła swoje kolejne urodziny! Boże, jak to szybko leci... Chcielibyśmy życzyć Ci wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia (jako świeżynka w grupie, hehe). Tutaj moglibyśmy wypisać dokładniej co chcemy, by Cię spotkało, ale masz nas, więc chyba lepiej nie może być (hehe xD). Bądź szczęśliwa i uśmiechnięta, bo w grupie masz osoby chętne kontaktu i wspólnych rozmów! Wszystkiego najlepszego, kruszynko!


1. Boku no Ushiro ni Majo ga Iru vol.03 ch.75
2. Boku no Ushiro ni Majo ga Iru vol.03 ch.76
3. Domestic na Kanojo vol.04 ch.26
4. Domestic na Kanojo vol.04 ch.27
5. S Watari-san to M Mura-kun vol.02 ch.06
6. Watashi no Ookami-kun vol.04 ch.14
7. Watashi no Ookami-kun vol.04 ch.15
8. Watashi no Ookami-kun vol.04 ch.16

Obrazek

comments powered by Disqus
 
stat4u
Html&Design: Kanna, based on: Alpha Studio.