Obrazek

Karciowo!

09.04.2016
Napisane przez: Karcia53
Obrazek Ohayominna! Z tej strony nieuchwytna karcia53, która została „wytypowana” (czyt. w tym tygodniu na nią zwalimy robotę :D) do napisania aktualki! Jest mi niezmiernie miło za tak szczodre wyróżnienie i otrzymanie próby rehabilitacji za mój skromny wkład w grupę :3 Postaram się nie zawieść moich nadzor-… ekhem… darczyńców!

Jako że moją ostatnią aktualkę pisałam już dawnooo temu to mogłabym Wam opowiedzieć, co się u mnie dzieje, co myślę o różnych sytuacjach (np. bierności kotów w przejmowaniu władzy nad światem) lub jakie książki/mangi przeczytałam w ostatnim czasie (w sumie to chyba będzie pomysł na moją następną aktualkę, chociaż nie mam za dużo pozycji na koncie niestety ^^’). Postanowiłam
jednak, że opowiem Wam o Pyrkonie, jako że zbliża się on wielkimi krokami, a ja coraz bardziej zaczynam się jarać i nieco stresować, bo oczywiście jak zwykle jeszcze nic nie mam ogarnięte. Zacznijmy jednak od początku. W zeszłym roku siostra w końcu namówiła mnie, by wziąć udział w tym zacnym wydarzeniu i jestem jej za to bardzo wdzięczna. Mimo iż byłyśmy na początku nieco zagubione, od razu pokochałyśmy Pyrkon. Tak bardzo, że w tym roku postanowiłyśmy gżdaczować (czyli być tymczasowymi wolontariuszami)! Nieee, wcale nie przekonała mnie wejściówka za free + codzienny obiad + pamiątkowa koszulka… No dobra! To też znacząco wpłynęło na moją decyzję, ale nie tylko! Żeby nie było! Ja po prostu lubię pomagać! Serio! :D

W każdym razie opiszę Wam kilka miłych sytuacji z zeszłorocznego konwentu, które spotkały mnie lub siostrę, a które może przekonają osoby do tej pory nieprzekonane do Pyrkonu :3



1) Siedzę sobie na karimacie, ogarniam program i czekam, aż wróci siostra. W pewnym momencie nachyla się do mnie chłopak ze średniej wielkości kartonem. „Chcesz króliczka?” – pyta. Ja w szoku, zaglądam do kartonu, a tam małe, czekoladowe króliczki! Zdziwiona wielce jego szczodrością wzięłam i podziękowałam, a w dodatku dostałam jeszcze jednego dla siostry :D

2) Siostra nabrała ochoty na zupkę chińską. Zupka jest, miska jest, wrzątku nie ma. Nie miałyśmy własnego czajnika, zresztą nasze legowisko znalazło się dosyć daleko od ściany, ale przed Pyrkonem słyszałyśmy plotki, że zdobycie wrzątku nie stanowi problemu. Tak więc siostra, uzbrojona w zupkę i miskę pod pachą, wyruszyła na poszukiwania posiadacza czajnika. Chodziła po ogromnej hali i nieśmiało pytała ludzi, czy nie mają przypadkiem takiego cud-miód sprzętu. Jeden z zapytanych, widząc, że marnie idą jej poszukiwania, powiedział: „Nie mam czajnika, ale pomogę Ci go znaleźć!”. I tak oto siostrze udało się zjeść upragnioną zupkę, a wszystko dzięki spotkanemu wybawcy, który chodził z nią po hali i wrzeszczał: „EEEJ! KTO MA CZAJNIK!?” <3

3) Znowu historia o siostrze. Idąc do mnie z naszego legowiska mijała różnych cosplayerów. Był wśród nich chłopak przebrany za… Jezusa. W dodatku zauważyła, że podbiegają do niego jakieś dziewczyny z zapytaniem: „Hej! Masz jeszcze te lizaki?”, po czym on wyciąga z siatki garść lizaków i im daje. „Ej, ja też chcę!” – krzyczy siostra, podbiegając. Tym samym przyniosła mi pysznego lizaczka, na którym w dodatku było napisane „I love you” :)

4) Stoimy z siostrą w kolejce, stania zapowiada się jeszcze na jakąś godzinę. Ok – włączamy myślenie taktyczne. Ona idzie podładować nam telefony, bo na tych kilku procentach nie pociągną już długo, a ja trzymam nam miejsce. Dla zabicia czasu postanowiłam coś przegryźć – akurat w torbie ostały mi się wafle ryżowe. Siadłam sobie więc sobie jak większość oczekujących, zajadam wafle i czekam. Nagle słyszę obok rozmowę kilku osób rozmawiających o jedzeniu. Pomyślałam: „Kurde, nie będę dziadować, poczęstuję ich i przy okazji sobie porozmawiam, to jakoś czas zleci”. Jak pomyślałam, tak zrobiłam i od razu wkupiłam się w ich łaski :D W dodatku ktoś z nich zaraz też otworzył jakieś wafle i mieliśmy nocną wyżerkę. W między czasie przyszła siostra i tak sobie z nimi rozmawialiśmy. Zapamiętałam niestety tylko jedną osobę – Martę z rajstopami w aniołki i generalnie w stroju aniołka :D Jeśli o mnie chodzi, nadal mam tendencję oceniania „książki po okładce”, z którą staram się walczyć, tak więc pierwsze wrażenie było takie, że dosyć dziwna z niej dziewczyna, skoro się tak ubiera. Oczywiście błędnie ją oceniłam, bo okazała się bardzo sympatyczna i wygadana, w dodatku taka ambitna, że mi szczęka opadła! W czasie rozmowy wyszło, że uczy się w szkole muzycznej, a jej marzeniem jest zostać dyrygentką i podróżować z orkiestrą po całej Europie :o

5) Koniec ostatniej prelekcji, czas pójść po rzeczy i udać się na dworzec. Idziemy do sleeprooma (wspomnianej wcześniej wielkiej hali), a tam już nieliczne pozostałe jednostki się pakują. Nie powiem, serce trochę szybciej mi zabiło, gdy szłyśmy w kierunku naszego legowiska. Zaczęłam się zastanawiać, co jeśli ktoś zabrał nasze rzeczy? Gdy ludzie się zbierali nie byłoby w tym nic dziwnego, że ktoś zabierałby nasze walizki, co nie? Na szczęście zaraz zauważyłam nasz skromny dobytek i kamień spadł mi z serca – nawet rozłożone karimaty nadal były względnie równo ułożone! :D Także o złodziei raczej nie trzeba się martwić :)

Dobra, chyba będę kończyć, bo się nieco rozpisałam… Na koniec jedynie powiem, że serio zachęcam do odwiedzenia Pyrkonu, przynajmniej raz! Jak mogliście przeczytać, można się pozytywnie zaskoczyć zachowaniem ludzi i ich otwartością, której niestety nie spotyka się na co dzień. Mam nadzieję, że i w tym roku ludzie nie zawiodą – także i ja dam z siebie wszystko!

Aaa! No i miłego czytania rozdziałów! :D
PS Efektem ubocznym może być m.in. niedobór snu.

Obrazek


1. Ero Meruhen - Ningyohime vol.01 ch.02
2. Immortal Rain vol.01 ch.04
3. Strange Dragon vol.02 ch.06
4. Yamamoto Zenjirou to Moushimasu vol.04 ch.15

Obrazek

comments powered by Disqus
 
stat4u
Html&Design: Kanna, based on: Alpha Studio.